www.BRUNET.pl - chciałem być jak Brad Pitt

Jestem 32 letnim brunetem, który czasami wygląda jak Brad Pitt, a czasami jak pijaczek spod budki z piwem (po nocnym męskim wypadzie do miasta)..... aktualnie jestem sam, ale bynajmniej nie samotny, gdyż jak przystało na prawdziwego skorpiona uwielbiam seks.... bywam szczery do bólu, nie łatwo nawiązuję przyjaźnie, raczej podchodzę z dystansem do ludzi... od kilku lat prowadzę własną agencję reklamową, z dużym powodzeniem finansowym ostatnio... moje zdjęcia znajdziesz w serwisie www.ilove.pl



2005-11-11

Dzisiaj wyszła stara prawda, że kto ma miękkie serce powinien mieć twardą, że tak powiem dupę. Prawda ta dopadła mnie z siła huraganu.

Po pewnych przemyśleniach znalazłem jednak antidotum.

Otóż od poniedziałku zamierzam zapracować na miano super sukinsyna... tzn. że bezlitosny, że serce z kamienia itp. itd.

Moi pracownicy troszeczkę się zdziwią...

2005-10-30

Ostatnio oglądałem film "Przekręt" w roli głównej wystąpił mój ulubiony aktor Brad Pitt. Laski mi czasami mówią, że jestem do niego podobny, tylko z czarnymi włosami.... nie wiem, pewnie dobrze im było w łóżku... wracając do filmu, naprawdę jest warty zobaczenia, więc jeśli macie szansę, dajcie się ponieść fantastycznemu angielskiemu humorowi.

2005-10-16

Od jakiegoś czasu chodzi za mną pewien temat. Mówi się, że czasem człowiek przeżywa kryzys wieku średniego (tym twierdzeniem, tłumaczy się np. ospałość niektórych osobników po 40). Stwierdziłem, że kryzys wieku może dopaść niezależnie ile już liczymy sobie wiosen. Ale nie jest to żadna depresja, ale po prostu stan, w którym nic nam się nie chce, nie przykładamy się do naszych teraźniejszych obowiązków, wręcz przeciwnie zamiast patrzeć w przyszłość, wracamy pamięcią np. do naszego dzieciństwa, czasów podstawówki/liceum... ja na pewno miałem kryzys 30latka.... miałem czarne myśli typu: czy jestem już za stary na pewne rzeczy, czy jestem wystarczająco młody, co w życiu osiągnąłem, czy za mało przeżyłem itp.

2005-09-18

Moja kochana mamusia umówiła mnie na randkę z córeczką swojej nowej koleżanki... dla świętego spokoju poszedłem na tę pseudo randkę i ..... kolejna porażka, laska nawet ładna, ale taka "cnotka - niewydymka" .... teksty typu seks to po ślubie Brrrrrrr uciekłem po 15 minutach, niby ważny telefon z firmy. Wkurw...... się niemiłosiernie i zrobiłem wieczorem mamie awanturę....

Nikt nie będzie mnie swatał na siłę! Nie zniosę tego kolejny raz!

Czyje to jest życie? Moje, czy mojej rodzinki? Oni wybierają mi dziewczynę na randkę, zaraz będą wybierali mi żonę.. Nie, to nie jest kwestia mojego głupiego uporu. Ja tylko mam wystarczające lata, aby sam zdecydować czy laska mi się podoba czy NIE. Sam chcę dojść do wniosku: to jest TA, albo nie TA. Nawet najlepsze ciastko jest nie do zniesienia, kiedy wszyscy w koło chcą cię tym karmić bez przerwy! Chyba się nie mylę...

2005-09-05

Nie wiem czy tylko mi, ale czas tak szybko leci, że nie mam wolnej chwili, aby usiąść i napisać - problem mam tylko z kasą, która jak burza rozchodzi mi się codziennie. Wiem, że za dużo wydaje na siebie, ale na kogo mam wydawać.... żony i dzieci brak, weekendowo jakaś panienka wpadnie i wypadnie, po ostatnim moim związku, nie mam ochoty na coś "konkretnego".... ostatnio też baluję z kumplami w każdy piątek i sobotę.... zalewamy robaka.... rwiemy panienki na potęgę... a w poniedziałek grzecznie do pracy... no jestem odpowiedzialnym szefem...